Logo serwisu - powrót do strony głównej

.::wyjazdy językowe::.

język angielski

Logo AS School of English - powrót do strony głównej serwisu

AS School of English, ul. Armii Krajowej 28, 05-410 Józefów, tel. / fax 022 789-37-86, email: biuro@asenglish.pl

Poprzednia stronaNastępna strona Kalendarz Kalkulator do przeliczania walut obcych na złotówki

Strona główna serwisu Wyjazdy Językowe - język angielski - kursy, nauka, wyjazdy zagraniczne (Wielka Brytania, Anglia, Kanada, USA, Irlandia, Nowa Zelandia, Australia, Malta, RPA), kolonie i obozy językowe w Polsce Dodaj do ulubionych - wyjazdy na kursy angielskiego do Anglii, Irlandii, Kanady, USA, Nowej Zelandii, Australii, RPA i Malty oraz kolonie i obozy językowe w Polsce. Bogata oferta kursów językowych (język angielski) za granicą dla dzieci, młodzieży i dorosłych Napisz do nas! Porozmawiaj z naszym konsultantem na Gadu Gadu

Oferta

Australia
  AG Mate, Sydney
  Milner College, Perth
  Shafston, Brisbane
  W domu nauczyciela
 

Australia

Wizy i cło
Praca
Emigracja edukacyjna
Przelot
Kraj
Brisbane
Cairns
Perth
Sydney
 

Zgłoszenie

Kosztorys
Procedura
Formularz zgłoszeniowy
 

O nas

Kim jesteśmy
Nasza misja
 

Kontakt z nami

Kontakt
E-mail
Chat z konsultantem
Forum
Księga gości
 

Zabierz na wyjazd

Przewodnik po Australii

 

Opera w Sydney

 

AUSTRALIA - KOMUNIKACJA

[samolot] - [autobus] - [pociąg] - [samochód] - [motocykl] - [rower] - [statek] - [autostop]

Samolot

Australia jest krajem tak rozległym i słabo zaludnionym, że niemal każdy turysta (oprócz tych, dla których czas nie ma znaczenia) musi prędzej czy później pokonać kolejny etap podróży samolotem.

Przez lata rynek australijski był podzielony pomiędzy dwóch przewoźników ogólnokrajowych: Qantas Airways i Ansett Australia, co sprzyjało utrzymywaniu się wysokich cen biletów. Przez ostatnie lata Ansett przeżywał spore trudności finansowe, co doprowadziło w końcu do zawieszenia wszystkich połączeń od marca 2002 (nadal funkcjonują powiązani z nim regionalni przewoźnicy - Kendell Airlines, Aeropelican, Skywest i Flight West), a na rynku pojawiły się operatywne mniejsze firmy, które zaproponowały obniżone ceny biletów na trasach łączących największe miasta. Wprowadziło to tak potrzebną na rynku konkurencję.

Najbardziej znane spośród mniejszych linii lotniczych w Australii są Kendell Airlines, obsługujące trasy Nowej Południowej Walii, Wiktorii, Australii Południowej i Tasmanii. Poza tym w kraju działa wielu małych przewoźników. Samoloty Sunstate latają na terenie Queenslandu oraz na wiele wysp, a także na południe – do Mildury i Broken Hill. Skywest dysponuje rozbudowaną siecią połączeń w obrębie Australii Zachodniej. Eastern Australia Airlines latają na trasach wzdłuż wybrzeża Nowej Południowej Walii, a także z Sydney w głąb lądu, m.in. do Bourke i Cobaru. Samoloty Airnorth łączą Darwin i Alice Springs z wieloma miasteczkami Terytorium Północnego.

Wspomniane mniejsze firmy są zazwyczaj powiązane z Qantas lub Ansett, więc bilety można rezerwować w oddziałach tych przewoźników.

Cechą charakterystyczną nieobliczalnego rynku australijskich połączeń lotniczych są nieregularne obniżki cen. Przewoźnicy konkurują ze sobą, i aby zapełnić samoloty, oferują znaczne obniżki cen biletów na wybranych trasach.

Obecnie zniżki stosowane są na co dzień, więc karnety lotnicze nie są tak atrakcyjne jak w czasach, gdy rynek był stabilny i przewidywalny. Warto jednak przynajmniej zapoznać się z kilkoma ofertami.

Linie Qantas oferują dwa typy karnetów. Boomerang Pass można kupić wyłącznie za granicą. Karnet zawiera kupony na krótsze trasy (np. Hobart-Malbourne) za 250 $ w jedną stronę, albo na odcinki dłuższe (np. z dowolnego miejsca do Yulary, niedaleko Uluru) za 365 $. Przed przyjazdem do Australii trzeba wykupić co najmniej dwa kupony, a na miejscu dokupić jeszcze maksymalnie osiem.

Qantas proponuje także Qantas Backpackers Pass, który mogą wykupić w Australii turyści należący do YHA, VIP, Independent Backpackers, Nomads Australia lub innej organizacji, której legitymacja jest uznawana przez linie. Za pierwszym razem trzeba wykupić co najmniej trzy odcinki, a podróż musi trwać minimum 7 dni. Następnie można jeszcze dokupić 2–6 kuponów, jednak w każdym miejscu trzeba się zatrzymać na przynajmniej dwie noce. Zniżka jest znaczna – np. za przelot z Sydney do Adelajdy (w jedną stronę) z karnetem płaci się 240 $, zaś z biletem normalnym w klasie ekonomicznej – 391 $.

Warto wiedzieć, że na wszystkich liniach krajowych obowiązuje zakaz palenia. Rejsy Qantas o numerach od QF001 do QF399 odbywają się z terminali międzynarodowych, a z numerem QF400 i wyższymi – z terminali krajowych.

Ze wszystkich większych lotnisk można dojechać do miasta busem lub taksówką. Na niektórych terminalach trzeba wezwać taksówkę telefonicznie, często jednak połączenie jest bezpłatne.

[do góry]

Autobus

Autobus to najtańszy środek transportu (poza autostopem). W dużych miastach istnieje dogodna sieć autobusowa, choć i tak najwięcej korzysta się z metra lub kolejki naziemnej. Cena tygodniowego biletu wynosi 20 - 30 A$ zależnie od strefy, podczas gdy np. taksówka kosztuje ok. 1 A$ za minutę jazdy.

W Australii działa tylko jedna firma ogólnokrajowa – Greyhound Pioneer Australia. Druga pod względem wielkości, McCafferty’s, z siedzibą w Brisbane, obsługuje niemal wszystkie stany na lądzie poza Australią Zachodnią.

W Australii działa także wielu mniejszych przewoźników, których autobusy kursują na liniach lokalnych lub jednej czy dwóch dalekobieżnych. Firmy te często oferują najtańsze bilety – np. za bilet na autobus Firefly z Sydney do Melbourne płaci się 50 $. Na terenie Australii Południowej funkcjonuje sieć połączeń firmy Premier Stateliner. Autobusy Westrail (Australia Zachodnia) i V/Line (Wiktoria) jeżdżą do miejscowości, które leżą przy zlikwidowanych liniach kolejowych.

Wielu turystów podróżuje po Australii autobusem, gdyż jest to najlepsza okazja poznania tego kraju. Podstawową przyczyną pozostaje jednak oczywiście rozbudowana sieć połączeń, o wiele lepsza od sieci kolejowej. Wszystkie autobusy są w gruncie rzeczy podobne do siebie. W każdym jest klimatyzacja, toaleta i wideo, w żadnym natomiast nie wolno palić.

W większości miejscowości działa tylko jeden dworzec autobusowy. W większych miastach na dworcu można skorzystać z toalety, natrysków i innych udogodnień.

Greyhound Pioneer i McCafferty’s oferują najróżniejsze karnety, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Przy karnetach długoterminowych powstaje jednak pewien problem, mianowicie konieczność korzystania z jednego środka transportu, nawet w przypadku, gdy pojawi się dużo korzystniejsza możliwość podróży z jednej miejscowości do drugiej. Obaj przewoźnicy dają 10% zniżki członkom YHA, VIP, Nomads i paru innych organizacji.

Karnety Greyhound Pioneer

Posiadacz karnetu Aussie Kilometre Pass może przejechać w ciągu 12 miesięcy określony dystans – najkrótszy to 2000 km (185 $), a najdłuższy – 20000 km (1400 $). Miejsce, kierunek podróży i ilość postojów na trasie są dowolne.

W przypadku Aussie Day Pass ograniczeniem jest ilość dni podróży. Karnety na 7 (499 $), 10 (640 $) i 15 dni (745 $) zachowują ważność przez 30 dni, zaś karnet na 21 dni (982 $) – przez 60 dni.

Aussie Explorer Pass, wymagający trzymania się określonej trasy, cieszy się dużą popularnością. Turysta ma na pokonanie całego dystansu od 2 do 12 miesięcy (okres ważności karnetu zależy od długości trasy). Do wyboru są 24 trasy. Największym ograniczeniem w przypadku tego karnetu jest brak możliwości zawrócenia, z wyjątkiem krótkich odcinków „ślepych”, np. z Darwin do Kakadu, z Townsville do Cairns, czy szosą Stuart do Uluru. Jeżeli trasa jest okrężna, można ją rozpocząć w dowolnym punkcie pętli i tam też zakończyć. I tak np. Aussie Highlights Pass (920 $) umożliwia przejazd okrężną drogą biegnącą przez wschodnią część Australii, z Sydney przez Melbourne, Adelajdę, Alice Springs, Darwin, Cairns, Townsville i Brisbane. W cenę wliczono wycieczki do parków Uluru-Kata Tjuta i Kakadu. Prócz karnetów na trasy okrężne są też inne, np. Reef & Rock (710 $), z Sydney do Alice Springs (i Uluru) przez Cairns i Darwin (oraz Kakadu), czy Top End Explorer (290 $) z Cairns do Darwin (i Kakadu). W ofercie jest nawet specjalny All Australia Pass (1555 $) umożliwiający podróż przez cały kontynent (z północy na południe lub odwrotnie).

Karnety McCafferty’s

Australian Roamer Pass jest podobny do Aussie Kilometre Pass firmy Greyhound Pioneer. Turysta może wybrać wielokrotność odcinków tysiąckilometrowych – od 2000 (190 $) do 15000 km (1050 $).

W ofercie McCafferty’s znajduje się też Travel Australia Pass. Turysta może wybrać jeden z 7 karnetów na różne ustalone trasy, których ważność wynosi 12 miesięcy. Karnet The Best of the East & Centre, odpowiednik Aussie Highlights firmy Greyhound Pioneer, kosztuje 845 $ (975 $ z wycieczkami do Uluru i Kakadu). Trasa Outback Wanderer (485 $, z wycieczkami – 550 $) wiedzie z Cairns do Sydney przez serce kontynentu, a Sun & Centre (670 $, z wycieczkami – 750 $) – z Sydney do Alice Springs przez Cairns i Darwin.

Niedrogie przejazdy dla mniej zamożnych turystów oferują także inne firmy, działające w różnych rejonach kraju. Większość z nich zajmuje się głównie wycieczkami zorganizowanymi, obsługują jednak także regularnie trasy, stanowiąc konkurencję dla wielkich firm.

[do góry]

Pociąg

Podróż koleją po Australii wybierają dziś wyłącznie prawdziwi miłośnicy pociągów, gdyż nie jest to ani tani, ani szybki sposób poruszania się po tym rozległym kraju – transport kolejowy jest przeważnie najwolniejszy. Z drugiej jednak strony pociągi są wygodne i zapewniają bliskie spojrzenie na krajobrazy i życie Australii.

Pasażerowie mogą liczyć nawet na 40% zniżki, w zależności od popytu na bilety, więc ceny stają się konkurencyjne w stosunku do cen prywatnych firm autobusowych. Australijscy studenci otrzymują 50% ulgi przy kupnie biletów klasy ekonomicznej. Sprzedaż biletów zniżkowych, których liczba jest ograniczona, odbywa się wedle zasady kto pierwszy, ten lepszy. Szanse są dość duże (nie licząc świąt i wakacji szkolnych), nawet w przypadku zakupu biletu w dniu wyjazdu, co jednak nie zmienia faktu, że lepiej dokonać wcześniejszej rezerwacji.

Jeśli trasa podróży przecina granicę stanów, można urządzić sobie przerwę bez wnoszenia żadnych dodatkowych opłat. Przepis ten dotyczy posiadaczy biletów klasy ekonomicznej i studenckich, nie obejmuje natomiast biletów zakupionych w ramach specjalnych zniżek.

 

Niezłym rozwiązaniem są karnety kolejowe. Posiadacz karnetu Austrail Pass może przez określony czas podróżować klasą ekonomiczną po całej Australii. Karnet 14-dniowy kosztuje 575 $, 21-dniowy – 750 $, zaś 30-dniowy – 900 $. Przedłużenie każdego z nich o 7 dni wymaga dopłaty w wysokości 300 $.

Austrail Flexipass wyznacza określoną liczbę dni, w których można odbyć podróż pociągiem w klasie ekonomicznej. Karnet jest ważny przez 6 miesięcy. Za 8 dni podróży płaci się 475 $, za 15 dni – 685 $, za 22 dni – 965 $, a za 29 dni – 1250 $. Posiadacz karnetu na 8 dni nie może jeździć na trasie Adelajda–Perth ani żadnym pociągiem Ghan.

Wspomniane dwa karnety mogą kupować wyłącznie obcokrajowcy przed przyjazdem do Australii.

East Coast Discovery Pass obejmuje trasy między Melbourne a Cairns i występuje w kilku wersjach. Można więc np. jechać z Sydney do Cairns przez Murwillumbah lub bezpośrednio (obie wersje – 199 $).

Karnety na trasy wyłącznie po danym stanie można kupić w Nowej Południowej Walii oraz Queenslandzie.

System rezerwacji biletów kolejowych jest skomputeryzowany, więc na każdej stacji (poza stacjami na liniach miejskich) można zarezerwować bilet na dowolną trasę. Rezerwacji telefonicznej należy dokonywać w godzinach urzędowania – tel. 132232 (uzyskuje się połączenie z najbliższą stacją przy głównej linii kolejowej).

Połączenia kolejowe w poszczególnych stanach obsługują oddzielne przedsiębiorstwa stanowe, państwowe lub prywatne. Trzy najważniejsze połączenia międzystanowe w Australii (The Ghan z Melbourne do Alice Springs przez Adelajdę, Indian Pacific z Sydney do Perth oraz Overland z Melbourne do Adelajdy) pozostają w gestii Great Southern Railway. Queensland Rail zajmuje się obsługą trasy Brisbane–Cairns.

W ostatnim czasie wykupiono ziemię pod budowę linii łączącej Alice Springs z Darwin; uzyskano również zgodę miejscowych Aborygenów. W maju 2001 rozpoczęto prace.

[do góry]

Samochód

Australia jest olbrzymim, dość słabo zaludnionym krajem, w którym sieć komunikacji publicznej jest w sumie niezbyt rozbudowana i nie spełnia oczekiwań każdego turysty. Wielu podróżnych dochodzi zatem do wniosku, że najlepszym sposobem na dotarcie do interesujących punktów jest kupiony na miejscu samochód. Jeżeli ktoś podróżuje w trzy- czy czteroosobowej grupie, to okazuje się, że koszty są do przyjęcia, a korzyści – liczne, przy założeniu, że samochód jest w dobrym stanie technicznym.

W Australii niewiele jest szos wielopasmowych, choć można trafić na takie odcinki w rejonach, gdzie natężenie ruchu jest wyjątkowo duże (np. Princes Highway z Murray Bridge do Adelajdy, Pacific Highway z Sydney do Newcastle czy droga z Surfers Paradise do Brisbane). Poza tym główne trasy to przeważnie drogi dwupasmowe o dobrej asfaltowej nawierzchni.

Wcale nie trzeba zapuszczać się na odludzie, by trafić na drogi gruntowe. Niemal każdy, kto chce z bliska przyjrzeć się życiu wsi i prowincji, będzie musiał wcześniej czy później pokonać takie odcinki. W przypadku wypraw w najbardziej ustronne zakątki, najlepiej korzystać z samochodu terenowego z wyciągarką. W okolicach takich trudno znaleźć warsztat czy sklep motoryzacyjny, trzeba więc pamiętać o podstawowych częściach zamiennych, takich jak pasek klinowy czy wężyk do chłodnicy.

Przepisy ruchu drogowego

W Australii obowiązuje ruch lewostronny. Ważną zasadą jest pierwszeństwo z prawej – jeżeli skrzyżowanie jest nie oznakowane (to rzadkość), pierwszeństwo mają pojazdy nadjeżdżające z prawej strony.

Ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym wynosi przeważnie 60 km/godz., a w niezabudowanym na szosie – 100 lub 110 km/godz. Na drogach Terytorium Północnego na terenie niezabudowanym nie obowiązuje jednak żadne ograniczenie. Policja jest wyposażona w radary i kamery, z których patrole chętnie korzystają, znalazłszy sobie wcześniej jakąś zaciszną kryjówkę. Z dala od wielkich miast natężenie ruchu jest małe, często też widzi się samochody mknące z szybkością o wiele większą od dozwolonej. Jeżeli zatem nadjeżdżający z naprzeciwka zamruga światłami, może być to ostrzeżenie przed policjantami z kamerą. W każdym razie niepisany kodeks dobrych obyczajów wymaga, by odmachać do życzliwego kierowcy.

Wszystkie nowe samochody w Australii są wyposażone w pasy bezpieczeństwa na przednich i tylnych fotelach. Jeżeli auto ma pasy, trzeba je zawsze zapiąć, w przeciwnym razie policja nakłada mandat. Małe dzieci podróżują wyłącznie w atestowanych fotelikach.

W Australii wystarczy zwykłe prawo jazdy wydane w ojczystym kraju, pod warunkiem, że jest w języku angielskim (w innym przypadku należy mieć przy sobie uwierzytelnione tłumaczenie). Niestety, w kilku stanach prócz tego dokumentu wymagają też posiadania międzynarodowego prawa jazdy. Żeby uniknąć kłopotów, najlepiej przywieźć oba dokumenty.

Nietrzeźwi kierowcy to poważny problem, zwłaszcza na prowincji, więc podejmuje się zdecydowane kroki w celu ograniczenia nieuchronnych następstw tego zjawiska, czyli ilości ofiar wypadków drogowych. W terenie zabudowanym można natrafić na patrol policji, którego zadaniem jest sprawdzanie trzeźwości kierujących za pomocą alkomatu. Kierowca, który ma we krwi ponad 0,5‰ alkoholu, płaci wysoką grzywnę, tracąc prawo jazdy.

Paliwo

Paliwo (benzynę zwykłą, bezołowiową i olej napędowy) sprzedają stacje benzynowe należące do znanych światowych koncernów. Ceny są różne, zależnie od regionu, zmieniają się też w czasie prowadzonych przez firmy wojen cenowych, z tym że przeważnie mieszczą się w granicach 65–80 centów. Poza wielkimi miastami osiągają jednak (a czasem i przekraczają) 1 $ za litr. Na pustkowiach odległości między stacjami bywają bardzo duże.

Bezpieczeństwo

Do najczęstszych zagrożeń na drogach poza miastem należą kangury, a także krowy. Kangury przejawiają największą aktywność o świcie i zmierzchu, często też przemieszczają się stadami. Jeżeli kangur pojawi się na drodze, należy natychmiast zwolnić, gdyż za nim mogą się pojawić kolejne. Wielu Australijczyków unika jazdy po zmierzchu ze względu na zagrożenia, których źródłem są zwierzęta.

Jeżeli podczas nocnej jazdy na drodze pojawi się duże zwierzę, należy zahamować, przełączyć światła na krótkie (by nie oślepiać i nie dezorientować zwierzaka) i zjechać z drogi, o ile manewr taki jest bezpieczny. Wielu podróżnych zginęło w wypadkach spowodowanych przez kierowców, którzy usiłowali ominąć zwierzęta, zarówno duże, jak i maleńkie króliki czy jaszczurki.

W wielu zakątkach na pustkowiach można spotkać road train – ogromną ciężarówkę (z dwoma czy trzema przyczepami) o długości do 50 m. Przed próbą wyprzedzania takiego pojazdu należy się upewnić, czy wystarczy drogi do wykonania manewru (najlepiej mieć przed sobą kilometr pustej szosy). Gdy podczas jazdy po wąskiej drodze pokrytej żwirem kierowca zobaczy zbliżający się road train, powinien zwolnić i zjechać na pobocze. W przeciwnym razie grad kamyków spod kół giganta doprowadzi nieuchronnie do uszkodzenia szyby. Na drogach gruntowych ciężarówki takie wzniecają tumany kurzu, więc w przypadku spotkania najlepiej zjechać na pobocze.

Podróżowanie po pustkowiach

Można objechać całą Australię, poruszając się wyłącznie szosą nr 1 i przeciąć kontynent jadąc trasą Adelajda–Darwin, nie opuszczając ani na chwilę dwupasmówek. Na osoby, które chcą naprawdę poznać pustkowia, czeka mnóstwo tras, których wybór oznacza dosłownie „zboczenie z utartych szlaków”. Niektóre z nich są wyjątkowo wyboiste, zwłaszcza jeśli ostatni remont przeprowadzono dość dawno temu (o ile w ogóle przeprowadzano...).

Przeważnie podczas wypraw nie trzeba mieć ani samochodu terenowego, ani specjalistycznego ekwipunku, jednak należy się przygotować na pobyt na odludnych terenach oraz brak infrastruktury. Samochód powinien być w dobrym stanie i mieć duży prześwit. Zawsze trzeba mieć przy sobie linkę holowniczą, dzięki której jakiś miłosierny samarytanin będzie mógł pomóc w odstawieniu zepsutego pojazdu do najbliższego warsztatu. W przygotowaniach do podróży mogą pomóc stanowe automobilkluby, dysponujące bardzo dobrymi mapami dla zmotoryzowanych turystów.

Podczas wypraw w naprawdę ustronne rejony, np. pustynie w środkowej części kraju, warto zabrać nadajnik HF (wysokiej częstotliwości) umożliwiający połączenie z najbliższą bazą Służby Latających Doktorów. Przydać się może także telefon satelitarny oraz system GPS.

Podczas przygotowań należy pamiętać o zabraniu dużej ilości wody. Jeżeli jest ciepło, trzeba przygotować 5 l na osobę dziennie oraz dodatkowo wodę do chłodnicy. Płyn należy nalać do kilku zbiorników, żeby w razie uszkodzenia jednego nie gnać na złamanie karku w poszukiwaniu najbliższego kranu. Żywność jest mniej istotna – jeżeli brakuje miejsca, zawsze lepiej zabrać dodatkowe koło niż zbyt dużo jedzenia.

Na terenach pustynnych lepiej nie zapuszczać się na odludne szlaki w najgorętszej porze roku (X–IV). Może wtedy dojść do wycieńczenia organizmu z powodu wysokiej temperatury, a poza tym każde nieprzewidziane zdarzenie zakłócające przebieg podróży łatwo prowadzi do nieszczęścia. Trzeba jeszcze pamiętać, że po intensywnych opadach i przyborze wód nie ma sensu wybierać się na wyprawę po gruntowych drogach na pustkowiach.

Jeżeli komuś przytrafi się jakiś problem na kompletnym odludziu, powinien zostać przy samochodzie. Z powietrza łatwiej jest dostrzec samochód niż człowieka, a poza tym człowiekowi trudno jest pokonywać duże odległości na piechotę z obciążeniem w postaci zapasów wody.

Kupno i sprzedaż samochodu

Samochody używane są w Australii dość tanie. Dobrze utrzymanego forda Falcona XE w wersji station wagon z lat 1982–1984 (bardzo popularnego wśród mniej zamożnych turystów) można kupić za ok. 2500 $. Dużym wzięciem cieszy się też Falcon XF (z lat 1985–1986), który kosztuje ok. 3500 $. Znacznie droższe są samochody japońskie podobnych wymiarów i w tym samym wieku.

Niemal zawsze zakup samochodu bezpośrednio od właściciela wychodzi taniej niż w komisie. Kupowanie auta u dealera ma jednak jedną zaletę – można liczyć na coś w rodzaju gwarancji, która jednak na niewiele się przyda osobie kupującej samochód w Sydney i wyruszającej do Perth. Zasady gwarancji na samochody używane zależą od stanu – informacji udzielają lokalne automobilkluby.

Najważniejsza zasada brzmi – im dalej od cywilizacji, tym lepiej być posiadaczem holdena lub forda. W przypadku starszych, częściej narażonych na defekty aut, bardziej się opłaca siedzieć za kierownicą samochodu, do którego części są łatwo dostępne.

Ubezpieczenie OC w przypadku uszkodzenia ciała jest wliczone w opłatę rejestracyjną. Oznacza to, iż każdy pojazd, o ile jest zarejestrowany, objęty jest ubezpieczeniem przynajmniej w minimalnym zakresie. Warto rozszerzyć je o ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej w przypadku uszkodzenia pojazdu, gdyż niewielka stłuczka może przynieść ogromne koszty.

W przypadku kupna czy sprzedaży pojazdu każdy stan stosuje inne przepisy, zwłaszcza dotyczące rejestracji. W Wiktorii na przykład każde auto musi przed rejestracją na nazwisko nowego właściciela przejść badania techniczne (Road Worthy Check – RWT). W Nowej Południowej Walii i na Terytorium Północnym badań technicznych dokonuje się corocznie przed przedłużeniem ważności dowodu rejestracyjnego. Przy zakupie samochodu trzeba uiścić podatek, którego wysokość zależy od ceny auta. Zdarza się więc, że do umowy wpisuje się zaniżoną kwotę.

Łatwiej sprzedać auto w tym samym stanie, w którym zostało zarejestrowane. W przeciwnym razie trzeba ponownie zarejestrować pojazd w nowym stanie, co jest uciążliwe. Szczególnie trudno sprzedać auto z obcą rejestracją w Australii Zachodniej.

Pewnym sposobem na uniknięcie kłopotów z kupnem i sprzedażą samochodu jest umowa z dealerem, który sprzedaje auto i zobowiązuje się przyjąć je z powrotem. Sprzedawcy jednak znają sztuczki umożliwiające obniżenie ceny przy zwrocie pojazdu, nawet jeśli została ona określona na piśmie. Często twierdzą, że samochód wymaga kosztownych napraw, umożliwiających zaliczenie badań technicznych potrzebnych do rejestracji. Wśród oferowanych samochodów wiele już wielokrotnie przejechało Australię wzdłuż i wszerz i tylko szczęściu zawdzięczają to, że jeszcze się nie rozpadły. Często się zdarza, że nie są one w ogóle serwisowane, więc ich stan pozostawia wiele do życzenia. Najważniejszy plus wspomnianego rozwiązania to spokój – nie trzeba się martwić o kupca, który przyjmie samochód po odbytej podróży. Zazwyczaj można też dostać ubezpieczenie, co w przypadku turystów zatrzymujących się w Australii na krótki czas wcale nie jest łatwe.

Wypożyczalnie samochodów

Z wypożyczeniem pojazdu nie ma problemów, pod warunkiem posiadania odpowiedniej ilości gotówki. Konkurencja na rynku jest dość ostra. W przypadku kilkuosobowej grupy przejazdy samochodem stają się dość oszczędnym rozwiązaniem. W wielu okolicach, np. w rejonie Alice Springs, osoby bez własnego auta są skazane na korzystanie z wycieczek zorganizowanych lub wypożyczalnie.

Trzy największe firmy zajmujące się wypożyczaniem pojazdów to Budget, Hertz i Avis, posiadające oddziały w większości dużych miast. Nieco mniejsza Thrifty także ma przedstawicielstwa niemal w całym kraju. Poza tym działa wiele firm lokalnych lub regionalnych. Zasada jest taka, że w wypożyczalniach należących do największych firm ceny są wyższe niż w małych wypożyczalniach. Wielkie firmy mają jednak zalety - prowadzą punkty na lotniskach międzynarodowych, umożliwiają wypożyczenie auta w jednym miejscu, a oddanie w innym (usługa taka objęta jest jednak licznymi ograniczeniami). Przed podjęciem decyzji o skorzystaniu z takiej usługi w tej czy innej firmie należy koniecznie przeczytać wszelkie dopiski drobnym drukiem na cenniku. Wypożyczenie pojazdu i oddanie go w innym miejscu bywa obłożone słonymi opłatami w przypadku przekraczania granic Terytorium Północnego i Australii Zachodniej.

Wielkie firmy oferują mnóstwo zniżek, nieograniczony kilometraż lub stałą opłatę i stawkę w centach za kilometr. Wypożyczenie auta w mieście na typowych warunkach zawsze kosztuje mniej więcej tyle samo; różnice pojawiają się w chwili skorzystania ze specjalnych ofert, nietypowych usług czy długiego okresu wypożyczenia. Warto korzystać ze zniżek weekendowych.

Stawka za dzień wynosi zazwyczaj ok. 50 $ za mały samochód (holden Barina, ford Festiva, daihatsu Charade, suzuki Swift), ok. 75 $ za średnie (mitsubishi Magna, toyota Camry, nissan Pulsar) i ok. 100 $ za duże (holden Commodore, ford Falcon). W cenę wliczono ubezpieczenie. Zwykle kierowca musi mieć ukończone 21 lat, zaś osoby poniżej 25. roku życia mogą wypożyczyć wyłącznie mały samochód.

Jeżeli wypożycza się samochód na tydzień, miesiąc czy jeszcze dłużej, stawki są zawsze znacznie niższe. Mniej za wypożyczenie płaci się na Tasmanii, zwłaszcza poza sezonem. Niektóre z mniej znanych wypożyczalni są dość duże, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę ilość lśniących, nowiutkich samochodów, szczególnie na Tasmanii, gdzie wiele osób przyjeżdża bez własnych aut. W wielu przypadkach lokalne firmy oferują znacznie niższe ceny niż rynkowi giganci. Na Terytorium Północnym działa Territory Thrifty Car Rental, która oferuje bardzo konkurencyjne ceny. Wypożycza także sprzęt kempingowy (dla nie więcej niż 4 osób) za 25 $ dziennie.

Warto też pamiętać o "wypożyczalniach wraków" (rent-a-wreck). Specjalizują się one w starych samochodach i oferują zróżnicowane stawki (z reguły ok. 30 $ za dzień). Propozycja taka powinna zainteresować przede wszystkim te osoby, które zamierzają jeździć głównie po mieście, nie wypuszczając się na dłuższe trasy.

Firmy ubezpieczeniowe zazwyczaj nie biorą na siebie odpowiedzialności za zdarzenia wynikłe podczas jazdy po drogach gruntowych. Jeżeli zatem komuś zdarzy się wypadek w terenie, sam musi pokryć wszelkie koszty. Należy podkreślić jeden fakt – to kierowca powinien się dokładnie zapoznać z odpowiedzialnością, jaka ciąży na nim w razie wypadku. Zamiast ryzykować wydatek rzędu kilku tysięcy dolarów, lepiej wykupić własne ubezpieczenie lub dopłacić wypożyczalni za polisę "zmniejszającą dolny limit szkód objętych ubezpieczeniem".

Wypożyczalnie samochodów terenowych

Wypożyczenie auta terenowego to wydatek do zniesienia, ale pod warunkiem, że będzie nim podróżować kilka osób. Małe auto (np. suzuki Vitara czy toyota Rav4) kosztuje ok. 100 $ za dzień, zaś podstawowa wersja toyoty Landcruiser – ok. 140 $. W cenie zazwyczaj mieści się ubezpieczenie oraz darmowe kilometry (zazwyczaj 100–200 km dziennie).

Należy starannie sprawdzić warunki polisy, zwłaszcza dolny limit szkód objętych ubezpieczeniem, gdyż może on być dość wysoki – na Terytorium Północnym wynosi zazwyczaj 4000 $, choć można go zmniejszyć do ok. 1000 $ po opłaceniu dodatkowej stawki (ok. 20 $ dziennie). Nawet w przypadku pojazdów terenowych większość ubezpieczycieli nie pokrywa szkód wynikłych z jazdy po bezdrożach (off-road), przez które należy rozumieć w gruncie rzeczy wszystko, co nie jest utrzymaną drogą pokrytą masą bitumiczną lub drogą gruntową. Zawsze trzeba przeczytać warunki ubezpieczenia i wszystko, co napisano drobnym druczkiem.

Wypożyczaniem pojazdów terenowych zajmują się Hertz, Budget i Avis. Możliwe jest wypożyczenie auta w jednym punkcie i oddanie w innym, ale tylko w stanach wschodnich i na Terytorium Północnym. Territory Thrifty Car Rental wypożycza samochody terenowe w punktach w Darwin i Alice Springs.

Britz: Australia oferuje w pełni wyposażone pojazdy terenowo-kempingowe. Są one niezwykle popularne, a wypożyczenie kosztuje ok. 130 $ dziennie (nieograniczony kilometraż). Dodatkowo trzeba jeszcze opłacić ubezpieczenie (20 $ dziennie lub 40 $ za rozbudowaną polisę, obejmującą także zniszczenie przedniej szyby i kół). Britz: Australia ma oddziały we wszystkich stolicach stanów prócz Canberry, a także w Alice Springs, Broome i Cairns (możliwe jest wypożyczenie auta w jednym mieście, a oddanie w innym).

[do góry]

Motocykl

Motocykl to w Australii bardzo popularny środek lokomocji. Właściwie przez cały rok klimat jest wręcz idealny dla posiadaczy tych maszyn. Od szos odchodzi wiele dróżek wiodących przez busz do wspaniałych miejsc, w których można spędzić noc.

Długie, proste, odsłonięte szosy są wymarzone dla posiadaczy motocykli o dużej pojemności – powyżej 750 cm3. Australijczycy przesiadają się na nie masowo po uzyskaniu zwykłego prawa jazdy (z prawem jazdy ucznia można jeździć na dwuśladach o pojemności do 250 cm3). Są jednak i tacy, którzy pokonują kontynent wzdłuż i wszerz na motocyklach terenowych z silnikiem 250 cm3. Jest to zadanie wykonalne, choć chwilami może człowieka zżerać nuda.

Turyści, którzy chcą wwieźć do Australii własny motocykl, muszą uzyskać zezwolenie służb celnych. Jeżeli komuś przyjdzie do głowy sprzedać swój pojazd, musi się liczyć z tym, że cena będzie niższa od rynkowej ze względu na surowe przepisy rejestracyjne. Przewóz dwuśladu na pokładzie statku jest zawsze bardzo drogi.

Jeżeli jednak ktoś dysponuje czasem, pokonywanie kolejnych etapów podróży na motorze stanowi nie najgorsze rozwiązanie, głównie ze względu na chroniczny stan kryzysu na rynku motocykli. Najlepszym czasem na rozejrzenie się za maszyną jest początek zimy na południu. Australijskie gazety oraz lokalne czasopisma motoryzacyjne mają specjalne działy ogłoszeń o kupnie i sprzedaży motocykli. Za 4 tys. $ można stać się posiadaczem maszyny, na której objedzie się cały kraj. Największy minus stanowi konieczność poszukiwania chętnego na zakup pojazdu po zakończeniu eskapady.

Łatwiejsze rozwiązanie to umowa z dealerem w dużym mieście. Sprzedawca zazwyczaj chętnie zobowiązuje się odkupić pojazd za jakiś czas. Podstawowe umiejętności negocjacyjne w połączeniu z pokaźną gotówką (ok. 8 tys. $) to warunek zakupienia bardzo dobrego motocykla szosowego wraz z pisemnym zobowiązaniem dealera do odkupienia go w dobrym stanie za kwotę niższą o ok. 2 tys. $. Mało który właściciel komisu decyduje się na dokonanie takiej transakcji w przypadku motocykla terenowego.

Kierowca musi posiadać prawo jazdy na motocykl oraz kask. Motor powinien mieć zasięg co najmniej 350 km, by można było spokojnie myśleć o odległościach między stacjami benzynowymi w środkowej części kraju i na szosie nr 1. Duże niebezpieczeństwo stanowi odwodnienie organizmu w gorące, suche dni. Trzeba się zatem zmuszać do picia bardzo dużej ilości wody. Na głównych drogach Australii środkowej zapas powinien wynosić co najmniej 2 l, a na bezdrożach – jeszcze więcej.

Podczas jazdy po Tasmanii (to ulubione miejsce wszystkich motocyklistów) oraz południowej i wschodniej Wiktorii należy przygotować się na paskudną pogodę zimą oraz na deszcz, który może tam padać o każdej porze roku.

Kierowca powinien zabrać ze sobą części zamienne i narzędzia, nawet jeśli nie ma pojęcia o ich zastosowaniu. Zawsze jest szansa spotkania kogoś, kto potrafi pomóc w usunięciu usterki. W podróż należy zabrać książkę obsługi pojazdu oraz zapasowe elastyczne paski do mocowania bagażu. Jeżeli ktoś utknie gdzieś na pustkowiu, powinien zaparkować motocykl w widocznym miejscu i przestrzegać podstawowej zasady: nie oddalać się od pojazdu.

[do góry]

Rower

Australia to raj dla miłośników dwóch kółek. W większości dużych ośrodków wytyczono ścieżki rowerowe, zaś poza miastami ciągną się tysiące kilometrów bardzo dobrych dróg. Ruch jest przeważnie niewielki. Wszyscy rowerzyści docenią i to, że w wielu rejonach można jechać przez bardzo długi czas po zupełnie płaskim terenie. Posiadanie kasku rowerowego jest obowiązkowe.

Bardzo popularne są jedno- lub dwudniowe wycieczki wśród winnic Australii Południowej. Można też jeździć całymi tygodniami nad brzegami meandrujących rzek Murray czy Murrumbidgee. Kolarze bardzo lubią Tasmanię, a posiadacze rowerów górskich chętnie zapuszczają się na australijskie pustynie i oczywiście w góry. Szczególnie godne polecenia są Alpy Australijskie na odcinku między Canberrą a Melbourne i góry Flindersa w Australii Południowej.

Co nudniejsze odcinki tras można pokonać autobusem lub pociągiem – z przewozem roweru nie ma większych problemów. Niektóre firmy autobusowe wymagają demontażu sprzętu, niektóre nie gwarantują też, że rower pojedzie tym samym kursem, co właściciel. W pociągach sprawa jest prostsza, lecz trzeba dopilnować załadunku i w miarę możliwości przywiązać rower w pozycji pionowej. W każdym mieście znajdzie się jedna czy dwie wypożyczalnie, niemal wszędzie są też sklepy z (przynajmniej) podstawowymi częściami zapasowymi.

Osadnictwo w przeważającej części wschodniej Australii odbywało się wedle jednej zasady – odległość między jednym pubem a drugim musi być możliwa do pokonania w jeden dzień. Można zatem zaplanować bardzo długie trasy, zapewniając sobie możliwość dokonania wieczornej toalety każdego dnia. Większość turystów zabiera ze sobą sprzęt kempingowy, jednak – przynajmniej na wschodnim wybrzeżu – można bez problemów jeździć od miasta do miast.

W zasadzie wystarczają zwykłe mapy samochodowe, ale jeśli ktoś chce uniknąć zarówno podróży po szosach, jak i drogach o luźnej nawierzchni, powinien się zaopatrzyć w mapy z serii Government. Najbardziej przydatna jest skala 1:250 000, choć w przypadku dalszych podróży trzeba będzie kupić cały zbiór. Niezłe są też mapy w większej skali – 1:1 000 000. Można je dostać w specjalistycznych sklepach.

Z odwodnieniem nie ma żartów – może ono zagrozić nawet życiu człowieka. Latem bywa bardzo gorąco, więc należy jeździć spokojnie, chyba że ktoś ma doświadczenie w podróży w takich warunkach. Jazdę w temperaturze 35°C jest do zniesienia, jeśli się założy czapeczkę i ochroni skórę przed słońcem. Trzeba przy tym pić bardzo dużo wody (a nie lemoniady czy innych napojów gazowanych). Podczas podróży po południowej części kraju należy mieć na uwadze występowanie gorących wiatrów z północy (tzw. northerlies), które latem zamieniają w piekło jazdę w kierunku północnym. Tzw. South-East Trades (wiatry południowo-wschodnie) zaczynają wiać w kwietniu. Można wtedy (przynajmniej teoretycznie) liczyć na wiatr w plecy przez całą drogę aż do Darwin.

Największy problem stanowi woda pitna w samym sercu pustyni. Na mapach zaznaczono wprawdzie pojedyncze miejsca, w których można znaleźć wodę (studnie, zbiorniki, strumienie itp.), trudno jednak na nie liczyć. W porze suchej mogą być wyschnięte, zdarza się też, że woda nie nadaje się do picia. Przed wyruszeniem na wyprawę w ustronne rejony najlepiej zasięgnąć najpierw porady u mieszkańców okolic. Trzeba też zawiadomić jakąś bliską osobę w przypadku podejmowania przedsięwzięć ryzykownych (czy wręcz nierozsądnych).

[do góry]

Statek

Jedyne warte uwagi połączenie pasażerskie zapewnia prom samochodowy Spirit of Tasmania, kursujący na trasie Melbourne–Davenport. Drugi prom, Devil Cat, pływał na tej samej linii w ostatnich latach, jednak tylko w sezonie letnim, a jego przyszłość dzisiaj pozostaje zagadką.

[do góry]

Autostop

Autostop w Australii jest dość niebezpieczny, należy zatem odradzać korzystanie z tej formy podróżowania po kontynencie. Turyści, którzy mimo ostrzeżeń decydują się na korzystanie z autostopu, powinni sobie zdawać sprawę z poważnych zagrożeń – często, zwłaszcza na terenie Queenslandu, zdarzają się napaści na autostopowiczki. Liczne przypadki takich przestępstw notowano także w innych stanach (np. słynne "morderstwa turystów" w Nowej Południowej Walii na początku lat 90.). Bezpieczeństwa nie zapewnia nawet podróżowanie parami.

Przed wyruszeniem w podróż autostopem należy porozmawiać z miejscowymi o potencjalnych niebezpieczeństwach. Jeżeli już ktoś decyduje się na łapanie okazji, powinien dla własnego bezpieczeństwa przestrzegać podanych niżej zasad.

Pierwsza sprawa to liczba osób – samotne podróżowanie autostopem jest nierozsądne zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn. Para kobiet jest także narażona na niebezpieczeństwo, natomiast para mężczyzn powinna uzbroić się w cierpliwość, gdyż w takim przypadku kierowcy zatrzymują się niechętnie. Najlepszy zatem układ to mężczyzna z kobietą.

Kolejna ważna informacja – trzeba wiedzieć, kiedy odmówić. Jeżeli zatrzymuje się samochód pełen pijaków, nikt raczej nie wsiądzie do środka. Często jednak bandyta wygląda na pierwszy rzut oka zupełnie niegroźnie. Trzeba się przygotować na opuszczenie pojazdu w każdej chwili, kiedy tylko sytuacja staje się niewyraźna. Nie należy czekać w nieskończoność, licząc na zmianę na lepsze – najlepiej przeprosić i pod byle pretekstem wysiąść, jeśli tylko nadarzy się okazja. Nie wolno też wsiadać do pojazdu, z którego trzeba będzie wysiąść na jakimś pustym skrzyżowaniu na kompletnym odludziu. Zawsze trzeba jeździć od miasta do miasta czy od motelu do motelu.

Autostopowicze muszą zachować ostrożność przy wsiadaniu do obcych samochodów, ale trzeba pamiętać, że kierowcy zabierający turystów, by obniżyć koszty podróży, także podejmują pewne ryzyko.

 

Popularne jest natomiast umawianie się na wspólny przejazd z innymi turystami, posiadającymi własny lub pożyczony samochód. Zazwyczaj odbywa się to na zasadzie podziału kosztów paliwa, albo nawet za darmo, tylko dla towarzystwa lub prowadzenia na zmianę. Ogłoszenia na ten temat, zarówno kierowców oferujących miejsce, jak i potencjalnych pasażerów szukających "okazji", można znaleźć w prawie każdym hostelu.

[do góry]

 

AUSTRALIA - INNE INFORMACJE

Na osobnych stronach znajdziesz inne informacje o Australii:

Jeśli chcesz zarezerwować miejsce na kursie w australijskiej szkole językowej wypełnij formularz zgłoszeniowy.

Zamów ten serwis na CD

Sonda

Dodatki

Kalkulator walutowy
Kalendarz
Placement Test
Egzaminy
Karty rabatowe
Chat z konsultantem
Forum
Księga gości
Poleć ten serwis
 

Nasze serwisy

Nasza szkoła
Dla uczniów i nauczycieli
Księgarnia turysty
Księgarnia językowa
Słowniki elektroniczne
Tanie bilety lotnicze
Wycieczki, wakacje
Hostele
Angielski on-line
Karty kredytowe
 

Zabierz na wyjazd

Słownik elektroniczny

Małe słowniki elektroniczne i podręczne translatory firmy Ectaco

 

Statystyki

Licznik odwiedzin

 
 

Kontakt    Chat    Forum Dyskusyjne    Księga gości    Poleć ten serwis

Copyright ©2003-2006 AS School of English Language Travels